Uwaga na "oszustwa nigeryjskie" - Aktualności - KRP V – Bielany, Żoliborz

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Uwaga na "oszustwa nigeryjskie"

Data publikacji 01.08.2018

Ponad 15 tys. złotych straciła 70-letnia mieszkanka Bielan, która padła ofiarą tzw. „oszustwa nigeryjskiego”. Kobieta za pośrednictwem jednego z portali społecznościowych poznała rzekomego lekarza, który miał pracować w szpitalu w Syrii. Po kilku miesiącach korespondencji mężczyzna zdecydował się na przylot do Polski, ale jego „wykupienie” z wojska kosztowało 3000 funtów brytyjskich. Po pierwszej wpłacie na konto na Cyprze na szczęście interweniowała rodzina 70-latki.

Kilka dni temu policjanci z bielańskiej komendy otrzymali nietypowe zgłoszenie. W imieniu babci zawiadomienie złożyła wnuczka kobiety. Pokrzywdzona przez długi czas nie mogła uwierzyć że padła ofiarą oszusta.

Jak wynikało, z zawiadomienia, kobieta w kwietniu br. nawiązała kontakt, za pośrednictwem jednego z portali społecznościowych z mężczyzną podającym się za lekarza pracującego w Syrii, w Aleppo. Kobieta i mężczyzna przez kilka miesięcy regularnie pisali do siebie wiadomości w języku polskim i angielskim, korzystając z translatora.  Mężczyzna podawał się za lekarza, prowadzącego fundację, która organizuje  szkolenia dla lekarzy, którzy znajdują się w strefie działań wojennych. Pokrzywdzona dwukrotnie przez bardzo krótki czas widziała twarz rzekomego lekarza i mimo że zdjęcie zamieszczone w Internecie było zupełnie inne, nie wzbudziło to w niej podejrzeń.

Po kilku miesiącach znajomości mężczyzna postanowi wrócić z Syrii i związać się pokrzywdzoną. Warunkiem jego przylotu było „wykupienie” go z wojska, które miało kosztować 3000 funtów brytyjskich. Z kobietą skontaktował się rzekomy adwokat, który podał numer konta na Cyprze, na które należało wpłacić pieniądze. Kobieta przelała ponad 15 000 złotych, które po powrocie miał jej zwrócić lekarz. Po kilku dniach kobieta otrzymała informację, że pieniądze nie doszły i ma jeszcze raz przelać tę kwotę. Na szczęście wówczas zainterweniowała rodzina i zgłosiła sprawę na policję.

Sprawę oszustwa prowadzą policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa V. To oszustwo jest przykładem „oszustwa nigeryjskiego”

„Oszustwo nigeryjskie” polega na wciągnięciu ofiary w grę psychologiczną poprzez wysyłanie e-maili. Do niedawna oszuści nigeryjscy głównie wysyłali wiadomości na przypadkowe adresy email z informacją o otrzymaniu spadku lub wygranej w zagranicznej loterii. Osoby, które dostawały wiadomość, były powiadamiane o tym, że muszą uiścić niewielką opłatę, by otrzymać należne pieniądze. Po przesłaniu określanej kwoty, dowiadywały się,  że muszą ponieść kolejne koszty np. związane z koniecznością opłacenia podatku, wystawieniem certyfikatu lub tłumaczeniem dokumentów. W stale napływającej korespondencji oszuści informowali o kolejnych opłatach, finalnie pieniądze z rzekomego spadku lub wygranej nigdy nie trafiały do adresata.

Oszustwa nigeryjskie podobnie jak oszustwa na „wnuczka” są cały czas modyfikowane i przybierają coraz to nowe formy. Przestępcy coraz rzadziej wysyłają emaile do przypadkowych osób.  Coraz częściej natomiast, szukają ofiar na portalach randkowych, aukcyjnych i społecznościowych. Jedną z najnowszych form tego przestępstwa jest oszustwo na „żołnierza, lekarza lub na aukcje internetową”.

Oszustwo na tzw. żołnierza

Metodą tą przestępcy posługują się gównie na portalach randkowych i społecznościowych. Oszust podając się np. za amerykańskiego żołnierza, przebywającego na misji, nawiązuje kontakty z kobietą. Po pewnym czasie internetowej znajomości „żołnierz” prosi ją, by zaopiekowała się jego majątkiem. Informuje, że ma dużo pieniędzy lub różnego rodzaju kosztowności, które nie są bezpieczne na misji. Dlatego prosi kobietę, by mu je przechowała. Oczywiście deklaruje zwrot wszelki kosztów związanych z przesłaniem i przechowaniem majątku. Jak się później okazuje, wysyłka pieniędzy i kosztowności wiąże się z koniecznością pokrycia różnego rodzaju kosztów. Po przesłaniu pieniędzy kobieta dowiaduje się o kolejnych opłatach, a obiecywana przesyłka nigdy do niej nie dociera.

Oszustwo na tzw. aukcję internetową

„Nigeryjscy” oszuści szukają pieniędzy również na portalach aukcyjnych. Przestępca wyszukuje wystawionych na aukcjach internetowych wartościowych przedmiotów. Następnie przy pomocy poczty elektronicznej, składa sprzedającemu atrakcyjną ofertę kupna towaru. Oszust informuje, że pilnie potrzebuje dany przedmiot i prosi o szybkie zakończenie aukcji i przesłanie towaru. Przekonuje sprzedawcę, że dokonał wpłaty i w celu uwiarygodnienia tej informacji przesyła sfałszowane potwierdzenie przelewu, najczęściej z zagranicznego banku.

Jak uchronić się przed „oszustwami nigeryjskimi”:

  • Jeżeli zostaliśmy zwycięzcami zagranicznej loterii, w której nie braliśmy udziału, to możemy potraktować tą informację jako spam i od razu przekierować ją do kosza.
  • Jeżeli otrzymamy niespodziewanie informację o spadku po krewnym, o którym nie mieliśmy pojęcia, że istniał, a przekazanie pieniędzy będzie się wiązało z pokryciem różnego rodzaju kosztów to możemy być pewni, że to oszustwo.
  • Jeżeli za przekazanie nam ogromnej kwoty pieniędzy, ktoś żąda od nas opłat manipulacyjnych (opłacania prawników, certyfikatów), najlepiej odpisać, że opłaty te mogą zostać potrącone z fortuny, którą mamy otrzymać.
  • Po zakończeniu transakcji z opcją „wpłata na konto bankowe”– towar należy wysłać dopiero po upewnieniu się, że pełna kwota została zaksięgowana na naszym koncie bankowym.
  • Pamiętajmy, że certyfikaty wystawiane przez różne instytucje, to dokumenty, które tak jak dokumenty identyfikacyjne, papiery wartościowe i banknoty, mają odpowiednie zabezpieczenia, które po wykonaniu skanowania tracą swoje właściwości, a tym samym przesłany nam skan nie ma żadnej wartości i wagi prawnej.

ek/ KGP